Śniadanie jak marzenie

with Brak komentarzy

webDSC_1261

Sobotni poranek to moja ulubiona pora tygodnia. Zwłaszcza, gdy słońce tak jak dziś zagląda nam w okna sypialni, dziewczyny cichutko oglądają bajkę, a mąż przytula się do moich pleców, mrucząc „dzień dobry” z twarzą wtuloną w mój kark. Leniwie przeciągam się w łóżku, odmruczam się Sebastianowi i myślę już o śniadaniu. Tak, o śniadaniu:) Zawsze w sobotnie ranki mam ochotę coś wyjątkowego. Najchętniej ciepłe i pachnące bułeczki scones. Zwykła kanapka nie ma szans. Powiem więcej, śniadanie bez scones uważam za śniadanie stracone. No, sytuację ratują jeszcze naleśniki, ale scones, te angielskie bułeczki śniadaniowe, nie mają sobie równych! Są wyjątkowe, przepyszne i jak to mówi moja Ala – kocham to! Najlepiej smakują jeszcze ciepłe, z masłem lub dżemem, najlepiej lekko kwaśnym, np. wiśniowym, gdyż same scones są słodkie. Nie wymagają dużo pracy, robi się je szybko, pieką się około 15 minut, więc są w sam raz na sobotnie lenistwo.

Przepis zaczerpnęłam ze strony Doroty Świątkowskiej mojewypieki.com, ale tutaj podaję Wam lekko zmodyfikowaną jego wersję:

Składniki:

400 g mąki pszennej

3 łyżeczki proszku do pieczenia

100 g zimnego masła

pół łyżeczki soli

50 g cukru lub cukru pudru (może być mniej, jak dodajecie rodzynki)

2 jajka, roztrzepane i wymieszane z taką ilością mleka, by osiągnąć 250 ml płynu

100 g rodzynek, żurawiny, skórki pomarańczowej, orzechów (optymalnie i do wyboru)

Masło wyróbcie z mąką i resztą suchych składników, dodajcie bakalie, wlejcie mleko z jajkami (trochę płynu warto zostawić do posmarowania bułeczek po wierzchu).

Szybko wyróbcie ciasto – ja używam do tego robota z hakiem do wyrabiania ciasta. Nie przejmujcie się, jeśli ciasto będzie się kleiło – taka jego uroda. Można podsypać trochę mąki, ale uwaga – jeśli dosypiecie jej za dużo, scones będą mniej puszyste, bardziej kruche w środku. Wersja oryginalna zaleca rozwałkowanie ciasta na grubość około 1,5 cm i wykrajania szklanką lub foremką krążek. Ja jednak lepię po prostu bułeczki rękami – mniej sprzątania, szybciej i można robić je z dziećmi. Ułóżcie bułeczki na blasze wysmarowanej masłem i posmarujcie z wierzchu pozostałym mlekiem. Jeśli tak ja ja wiecznie o tym zapominacie – nic nie szkodzi. Bułeczki będą bardziej matowe z wierzchu. Pieczcie około 10-15 minut w temperaturze 220ºC. Studźcie na kratce. Podawajcie z masłem, dżemem, nutellą, jak kto woli. Smacznego!

Uwaga – uzależnia:)

webDSC_1263

webDSC_1269

Follow Marta:

żona świetnego faceta, mama dwóch rewelacyjnych dziewczynek, pani dwóch nieco kłopotliwych świnek morskich, sprawca zamieszania nazwanego Pracownią Mamaprojekt. Rozejrzyj się, a jak coś Ci się spodoba, zapraszam do kontaktu i kupna.

Latest posts from

Leave a Reply