Dzień Babci i Dziadka!

with Brak komentarzy

DSC_1299

Dziś święto naszych dziadków i dziadków naszych dzieci. Ja traktuję to święto, jako drugi dzień mamy i taty. No bo przecież moja wspaniała mama i mój kochany tata awansowali na najlepszych dziadków na świecie! Czyż nie? Najpierw wychowali super dzieciaków (tak, moje rodzeństwo i oczywiście ja;) to świetni ludzie), teraz mądrze psują swoje wnuki. Mają dla nich pod dostatkiem tego, co u nas – rodziców – niestety brakuje: czas, cierpliwość, doświadczenie, chęci, poza tym dużo świeżego powietrza, dużo przestrzeni, dużo słodyczy. Tak, nie ma się co denerwować i oburzać, że „nasze dziecko tego nie je”, ” moje dziecko tego nie robi”, „moje dzieci nie są do tego przyzwyczajone”. No bo po co? Przecież i tak babcia wie swoje:) No i gucio! U babci i dziadka cały misternie układany plan wychowania dziecka ze zdrowymi nawykami żywieniowymi, mądrym planem dnia uwzględniającym naukę i wieczorne czytanie, idzie w kąt. No bo kto by jadł jaglankę, jak u babci najlepsza na śniadanie jest chałka w miodem? Nauka? przecież dziadek robi wszystkim wnukom (w liczbie 5, od 4 lat do 10-ciu) kręcioła! Spanie? Dziadek właśnie przebrał się za ducha i straszy dzieci! Ale jest zabawa! U babci można pić mleko z butelki, jeździć po domu na hulajnodze, tarzać się z psem Astonem po podłodze, chodzić w babci wyjściowych szpilkach, biegać w skarpetkach po trawie, strzelać z procy, podglądać ptaszki, bać się, jak dziadek Michał opowiada o dziwunie lub czerwonookim wole piżmowym. To jedyny czas, kiedy nasze dzieci mają niczym nieskrępowany czas dzieciństwa. Bez szkoły, bez nauki, zasad, reguł, bez dzwonków i zajęć dodatkowych, bez lekcji szachów, angielskiego, bez matmy i lektur. To czas swobody, rozpieszczania, lasuchowania, przytulania.

Mam małą prośbę. Może powiecie, że moralizuję, ale nie raz słyszę od koleżanek, że teściowa to robi tak, a babcia to za bardzo… Cóż, sama przyznam, że podobnie myślałam. Ja  byłam jedynym ekspertem od moich dzieci i strach było oddać pola starszym, a tym bardziej teściowej:) Tak motałam się między własnymi uczuciami, a uprzejmością, aż w końcu po prostu wyluzowałam. No bo jak można zepsuć dzieci widząc ich raz w miesiącu? :)  Nie złośćmy się na nasze mamy, czy teściowe. Dajmy im i ich wnukom ten margines, gdzie będą się mogli sobą nacieszyć. Wyluzujmy, nie patrzmy im na ręce, nie bójmy się, że dzieci wrócą do nas z wywróconym do góry nogami poczuciem wartości. To tak przecież nie działa, na szczęście nie da się jednym guzikiem przesterować małego człowieka. Dzieci doskonale wiedzą, że inne reguły panują w domu, a inne u babci. Tylko u babci Joli można pić mleko z butelki i tylko babcia Bożenka kupuje im gazetki w kiosku. To jest jasne dla moich dziewczyn i żadna krzywda im się  nie dzieje, jak przechodzą sobie płynnie z jednego świata do drugiego i z powrotem.

A jak jeszcze macie wątpliwości, to przeczytajcie wpis mojej mamy, która prowadzi super bloga Domowy Rock and Roll – jak mądra babcia radzi sobie z trudnymi pytaniami wnucząt.

Poza tym zdradzę Wam moją tajemnicę. Dziadków kategorycznie należy wykorzystywać! Zwłaszcza tych, którzy mieszkają kawałek od nas. Przy każdej okazji należy podrzucać im dzieci, abyśmy sami mogli korzystać z błogosławionej ciszy i spokoju w domu. I dziadki są szczęśliwe i dzieci wybawione i my wypoczęci. I oto chodzi!

W tym dniu przesyłam wszystkim dziadkom wirtualne buziaki, a moich najbliższych mocno całuję. Jesteście naszą ostoją, pomocą, a dla naszych dzieci najlepszymi dziadkami na świecie!

Obraz-261

Obraz-324

Obraz-1509

DSC_1281

DSC_1282

DSC_1286

DSC_1289

DSC_1292

Follow Marta:

żona świetnego faceta, mama dwóch rewelacyjnych dziewczynek, pani dwóch nieco kłopotliwych świnek morskich, sprawca zamieszania nazwanego Pracownią Mamaprojekt. Rozejrzyj się, a jak coś Ci się spodoba, zapraszam do kontaktu i kupna.

Latest posts from

Leave a Reply